Strażnicy sekcji wsparcia patrolując okolice Smoczej Jamy zauważyli kobietę – jak się później okazało ukraińskiego pochodzenia – która umożliwiała turystom zrobienie zdjęć z żywymi ptakami, zarabiając na tym. Zwierzęta miały dziwne, nienaturalne kolory oraz podcięte pióra. Ukrainka twierdziła, że to gołębie tajlandzkie. Nie miała ze sobą dokumentów zezwalających na prowadzenie działalności w parku kulturowym, ani też poświadczających, że ptaki odbyły …


