
Prezydent Krakowa Łukasz Gibała zwrócił się do mera Lwowa Andrija Sadowego w sprawie decyzji o ustanowieniu 2027 roku Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii i Romana Szuchewycza. W skierowanym do niego piśmie wyraził poważne obawy o wpływ tej decyzji na relacje polsko-ukraińskie oraz współpracę obu miast.
Sprawa dotyczy uchwały Lwowskiej Rady Obwodowej, która zdecydowała o upamiętnieniu UPA i Romana Szuchewycza w 2027 roku. Łukasz Gibała podkreślił, że wybór tych patronów ma nie tylko wymiar historyczny, ale również symboliczny.
Prezydent Krakowa zwrócił uwagę na odpowiedzialność UPA i jej przywódców za zbrodnie na ludności cywilnej, w tym obywatelach polskich. Jak zaznaczył w piśmie, decyzja budzi głęboki sprzeciw i rodzi obawy o wzajemne zrozumienie między Polakami i Ukraińcami.
Gibała przypomniał o szczególnych więziach łączących Kraków i Lwów. Podkreślił, że współpraca obu miast od lat opiera się na wspólnej historii i kulturze, a także dialogu oraz wzajemnym szacunku. Prezydent odniósł się również do obecności społeczności ukraińskiej w Krakowie, w tym osób pochodzących z obwodu lwowskiego. Zaznaczył, że jako gospodarz miasta musi brać pod uwagę możliwe społeczne konsekwencje takich decyzji, zwłaszcza ich wpływ na wzajemne zaufanie i relacje między mieszkańcami.
Stanowisko Krakowa trafi do lwowskich radnych
Łukasz Gibała poprosił Andrija Sadowego o przedstawienie stanowiska w tej sprawie. Zwrócił się także z pytaniem, czy Rada Miasta Lwowa zamierza odnieść się do decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej. Prezydent zapowiedział, że stanowisko Krakowa zostanie przekazane Radzie Miasta Lwowa. Jednocześnie wyraził nadzieję, że dalsza współpraca będzie rozwijana w duchu otwartości i wzajemnego szacunku.
W piśmie podkreślił znaczenie odpowiedzialnego dialogu, który pozwoli chronić relacje budowane przez lata. Na razie w przekazanych informacjach nie ma odpowiedzi mera Lwowa ani informacji o ewentualnych dalszych decyzjach tamtejszych władz.
Te artykuły mogą Cię zainteresować:



