Seniorka spakowała oszczędności i wsiadła do taksówki. Straciła prawie milion złotych

autor CowKrakowie.pl
Seniorka spakowała oszczędności i wsiadła do taksówki. Straciła prawie milion złotych

Seniorka ze Skawiny była przekonana, że pomaga policji w rozbiciu grupy oszustów. Najpierw telefon od rzekomej pracownicy poczty, później rozmowa z fałszywą policjantką i dokładne instrukcje dotyczące pieniędzy. Kobieta pojechała taksówką do wskazanego miejsca i przekazała mężczyźnie niemal milion złotych.

reklama

Pod koniec lipca na stacjonarny telefon mieszkanki Skawiny zadzwoniła kobieta podająca się za pracownicę poczty. Pytała o przesyłki wysłane na adres seniorki i chciała potwierdzić jej dane. Kobieta nie widziała w tej rozmowie niczego podejrzanego. Później pojawił się kolejny telefon. Rozmówczyni przekonywała, że próbowała skontaktować się z seniorką na jej telefon komórkowy. Niedługo potem odezwała się następna kobieta. Tym razem przedstawiła się jako policjantka.

reklama

Historia szybko stała się bardziej poważna. Seniorka usłyszała, że może być ofiarą oszustów podszywających się pod pracowników poczty, a jej pieniądze są zagrożone.

Fałszywa funkcjonariuszka zaczęła wypytywać o oszczędności. Chciała wiedzieć, ile pieniędzy kobieta ma w domu i jakie środki zgromadziła w banku. Seniorka, przekonana, że rozmawia z policjantką prowadzącą tajną akcję, odpowiedziała na pytania.

Taksówka zawiozła ją po pieniądze

Kolejne polecenia były już konkretne. Kobieta miała spakować swoje oszczędności i pojechać do banku. Oszuści zorganizowali dla niej taksówkę.

Przez całą drogę fałszywa policjantka pozostawała z seniorką na telefonie. Miało to uniemożliwić jej kontakt z innymi osobami.

Kiedy taksówka dotarła do wskazanego banku, okazało się, że placówka jest zamknięta. Oszuści nie przerwali jednak działania. Seniorka dostała kolejne polecenie i została skierowana do banku w Podgórzu. Tam czekał już mężczyzna. Podał wcześniej ustalone hasło, a kobieta przekazała mu zapakowane pieniądze. Było ich niemal milion złotych.

Po przekazaniu gotówki seniorka nadal była przekonana, że wykonuje polecenia policji. Usłyszała, że przez 24 godziny nie powinna nikomu mówić o prowadzonej rzekomo tajnej akcji.

Jej nieobecność zaniepokoiła jednak domowników. Kiedy zaczęli pytać, gdzie była, opowiedziała im o całym zdarzeniu. Wtedy zorientowała się, że mogła paść ofiarą oszustwa.

Policjanci ustalili mężczyznę, który odebrał gotówkę

Sprawą zajęli się kryminalni z Krakowa. Śledczy odtworzyli przebieg zdarzenia i ustalili mężczyznę, który odebrał od mieszkanki Skawiny pieniądze.

Z ustaleń wynikało, że niemal milion złotych został następnie przekazany kolejnym osobom zaangażowanym w przestępczy proceder. Trop prowadził do miasta znajdującego się w innym województwie.

Na tym jednak nie zakończyły się działania związane z podobnymi oszustwami.

W Nowej Hucie policjanci pojawili się chwilę po przekazaniu pieniędzy

18 sierpnia funkcjonariusze uzyskali informację, że na terenie Nowej Huty może dojść do kolejnego oszustwa.

Wiadomość trafiła do policyjnych wywiadowców z Krakowa. Funkcjonariusze szybko dotarli w wytypowane miejsce i zauważyli mężczyznę, który chwilę wcześniej miał odebrać gotówkę od seniorki. Został zatrzymany. Miał przy sobie całą przekazaną kwotę 25 tys. zł.

Tym razem pieniądze udało się odzyskać w całości i mają one wrócić do pokrzywdzonej.

W sprawie zatrzymanych osób przedstawiono zarzuty oszustwa oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. O dalszym losie podejrzanych zdecyduje sąd. Policja przypomina, że funkcjonariusze nie proszą o przekazywanie pieniędzy i nie organizują tajnych akcji, w których seniorzy mają oddawać swoje oszczędności.

"Ujety mężczyzna"

Te artykuły mogą Cię zainteresować:

60-latek zatrzymany na ul. Opolskiej. Sąd wydał wyrok na drugi dzień

Duża zmiana na A4 w Krakowie. Na węźle Bieżanów powstanie drugi pas

Barbakan przysłonięty rusztowaniami. Taki widok czeka na turystów [ZDJĘCIA]

reklama
Załaduj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Aktualności