Wypad w góry – co spakować do jedzenia, żeby starczyło energii na cały szlak?

artykuł sponsorowany
Wypad w góry – co spakować do jedzenia, żeby starczyło energii na cały szlak?

Góry weryfikują wszystko – kondycję, buty i prowiant. Ten ostatni element jest często niedoceniany, a potrafi zadecydować o tym, czy wędrówka będzie przyjemnością czy udręką. Co warto mieć w plecaku, żeby nie zabrakło sił w połowie trasy? Oto praktyczny przegląd.

reklama

Co sprawia, że przekąski na szlaku są tak ważne?

Chodzenie po górach to zupełnie inny wysiłek niż codzienny spacer. Organizm pracuje intensywniej, spala więcej kalorii i szybciej traci minerały. Regularne uzupełnianie energii pozwala utrzymać stały rytm marszu i uniknąć nagłego „zjazdu” – tego charakterystycznego momentu, gdy nogi nagle odmawiają współpracy. Dobra przekąska powinna być więc nie tylko smaczna, ale przede wszystkim lekka, pożywna i łatwa do wyciągnięcia z plecaka w biegu.

reklama

Kiedy sięgać po jedzenie – i ile go zjeść?

Czekanie na głód to jeden z częstszych błędów na szlaku. W górach warto wyprzedzać potrzeby organizmu i jeść regularnie – mniej więcej co dwie godziny – nawet jeśli apetyt jeszcze nie daje o sobie znać. Małe porcje w regularnych odstępach czasu działają znacznie lepiej niż jeden duży posiłek raz na kilka godzin. Kanapki czy coś bardziej sycącego zostaw na planowany dłuższy odpoczynek – resztę wypełnij lekkimi przekąskami po drodze.

Orzechy – przekąska, która nie zawodzi

Trudno wymyślić lepszą górską przekąskę niż orzechy. Migdały, nerkowce czy orzechy włoskie w małej garści dają zdrowe tłuszcze, białko i magnez – czyli dokładnie to, czego potrzebują mięśnie podczas długiego marszu. Sycą bez uczucia ciężkości i nie zajmują miejsca w plecaku.

Przy zakupie warto zwrócić uwagę na skład – najlepsze są wersje bez soli, cukru i zbędnych dodatków. Surowe lub delikatnie prażone sprawdzą się lepiej niż mieszanki z kandyzowanymi owocami, które kryją w sobie sporo ukrytego cukru.

Suszone owoce – naturalny zastrzyk energii

Morele, daktyle, figi – lekkie, słodkie i pełne potasu oraz błonnika. Suszone owoce świetnie uzupełniają orzechy. To połączenie smaków i wartości odżywczych, które trudno pobić czymkolwiek innym na szlaku.

Warto jednak sprawdzić etykietę przed zakupem – część suszonych owoców jest konserwowana lub dodatkowo dosładzana. Najlepsza opcja to ta z jednym składnikiem na liście.

Batoniki energetyczne – ratunek w trudnym momencie

Dobry batonik to przekąska na chwile kryzysowe – gdy nie ma czasu ani ochoty na szukanie czegokolwiek innego. Szukaj takich z prostym, naturalnym składem: orzechy, nasiona, miód. Niektóre zawierają kofeinę lub guaranę – mogą dać dodatkową energię, choć osoby wrażliwe na kofeinę powinny podchodzić do nich ostrożnie.

Kanapki – na dłuższy postój w połowie trasy

Jeśli planujesz przerwę przy schronisku lub w pięknym miejscu widokowym, warto mieć ze sobą coś bardziej sycącego. Pełnoziarniste pieczywo z pastą orzechową, hummusem lub pastą z nerkowców to solidny posiłek bogaty w roślinne białko i tłuszcze. Chleb najlepiej zawinąć w papier śniadaniowy lub bawełnianą ściereczkę – folia sprawia, że rozmięka.

Jak pakować jedzenie żeby nie było problemów na szlaku?

Sposób spakowania prowiantu ma znaczenie większe niż się wydaje. Orzechy i suszone owoce najwygodniej trzymać w małych szczelnych pojemniczkach lub woreczkach strunowych – łatwo otworzyć jedną ręką. Batoniki i kanapki warto włożyć do bocznej lub górnej kieszeni plecaka, żeby nie trzeba było rozpakowywać całego bagażu przy każdym postoju. Szklane słoiczki odpuszczamy – są ciężkie i kruche. W upale szczególną uwagę zwróć na produkty łatwo psujące się – czekolada, nabiał i świeże warzywa wymagają przemyślenia na długich trasach.

Woda – bez tego ani rusz

Żadna przekąska nie zastąpi odpowiedniego nawodnienia. Na szlaku pij regularnie, nie czekając aż pojawi się pragnienie – szczególnie w upalne dni i na długich trasach.

Jednodniowa wycieczka czy kilkudniowy trekking?

Charakter wyprawy powinien wpływać na dobór prowiantu. Na krótszą, jednodniową trasę możesz pozwolić sobie na świeże owoce, kanapki z wędliną czy inne produkty, które nie muszą być szczególnie trwałe. Na kilkudniowy trekking priorytetem stają się waga i trwałość – orzechy, liofilizaty, twarde sery i krakersy to podstawa. Świeże produkty zaplanuj tylko na pierwszy, ewentualnie drugi dzień, a resztę oprzyj o suche zapasy.

Jedzenie podczas górskiej wyprawy – czego lepiej unikać?

Kilka rzeczy, które potrafią zepsuć dzień na szlaku:

  • opieranie całego prowiantu na słodyczach i cukrze – energia przychodzi i odpływa równie szybko
  • ciężki, tłusty posiłek tuż przed wyjściem – pierwsze kilometry mogą być wyjątkowo nieprzyjemne
  • Ignorowanie głodu „bo jeszcze dam radę” – w niższych temperaturach apetyt bywa stłumiony, ale organizm i tak potrzebuje paliwa
  • brak przekąski awaryjnej – trasy bywają dłuższe niż plan, a zapas się przydaje.

Gdzie kupić przekąski na wędrówkę?

Orzechy, suszone owoce, batoniki i inne przekąski zamówisz przez InPost Fresh z dostawą do domu lub do wybranego automatu Paczkomat®. Bez biegania po sklepach, bez dźwigania – wystarczy spakować plecak i ruszać w góry.

Przeczytaj również: Jak przechowywać orzechy?

reklama
Załaduj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Aktualności