
Akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum dotyczącym odwołania władz Krakowa dobiegła końca. Organizatorzy poinformowali o zebraniu niemal 134 tysięcy podpisów mieszkańców. Listy trafiły już do delegatury Krajowego Biura Wyborczego, gdzie rozpocznie się ich szczegółowa weryfikacja. Do sprawy odniósł się prezydent miasta, Aleksander Miszalski.
Podpisy zostały złożone w środę, 11 marca. Teraz urzędnicy wyborczy będą sprawdzać każdy z nich. Weryfikacji podlega m.in. numer PESEL, poprawność danych osobowych oraz adres zamieszkania osób, które poparły wniosek.
Aby referendum mogło zostać przeprowadzone, konieczne jest potwierdzenie ważności około 58 tysięcy podpisów. Krajowe Biuro Wyborcze ma na sprawdzenie list do 30 dni. Jeżeli liczba poprawnych podpisów przekroczy wymagany próg, komisarz wyborczy wyznaczy termin głosowania.
Referendum miałoby dotyczyć odwołania prezydenta miasta oraz Rada Miasta Krakowa.
Prezydent Krakowa zabrał głos w sprawie zebranych podpisów
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych prezydent Krakowa.
„Szanuję ideę referendum. Wiem, że część mieszkańców nie jest zadowolona z wdrożonych przez nas decyzji lub z tempa zmian. Rozumiem ich niezadowolenie i wyciągam z tego wnioski” – napisał Aleksander Miszalski.
Prezydent podkreślił również, że kluczowa będzie frekwencja podczas ewentualnego głosowania.
„Dla mnie ważniejsze od liczby podpisów pod wnioskiem o referendum jest to, jak dużo osób weźmie w nim udział w dniu głosowania. Dołożę wszelkich starań, aby mieszkańcy Krakowa dali mi szansę dokończyć kadencję i pozwolili zrealizować mój pomysł na Kraków” – dodał.
O tym, czy referendum faktycznie się odbędzie, zdecydują wyniki weryfikacji podpisów. Jeśli wymagany próg zostanie osiągnięty, mieszkańcy Krakowa będą mogli wypowiedzieć się w głosowaniu dotyczącym przyszłości władz miasta.
Te artykuły mogą Cię zainteresować:
Tak powstaje nowe torowisko w centrum Krakowa. Dziś odbył się pokaz [ZDJĘCIA]
Forum Horyzonty – nowa przestrzeń na mapie Krakowa w hiszpańskim klimacie
Kradzieże w centrum Krakowa. Zatrzymany 28-latek, grozi mu do 10 lat więzienia




