
Informacja o podwyżkach cen biletów komunikacji miejskiej w Krakowie, które od 2 marca obowiązują wywołała natychmiastową reakcję w sieci. Pod postami o zmianach pojawiły się dziesiątki komentarzy. Wiele z nich ma wspólny mianownik, pretensje kierowane są w stronę Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Czy słusznie?
W ostatnim czasie w social mediach, to właśnie MPK najczęściej wymieniane jest jako podmiot odpowiedzialny za droższe przejazdy. Problem w tym, że spółka nie ustala cen biletów a mimo to spada na nią hejt w sieci.
Przypomnijmy, o wysokości opłat, które weszły w poniedziałek w życie decyduje Rada Miasta Krakowa. To radni przyjmują uchwały określające taryfę. Przewoźnik nie ma w tej sprawie kompetencji, on tylko realizuje przyjęte regulacje. Warto tutaj wyraźnie podkreślić, że podobnie wygląda kwestia zmian tras czy korekt rozkładów jazdy. Te decyzje należą do Zarząd Transportu Publicznego w Krakowie, który organizuje system transportu i planuje jego funkcjonowanie. MPK wykonuje zlecone kursy. Tak samo jak prywatny operator Mobilis.
W przestrzeni internetowej te rozróżnienia często się zacierają. Emocje biorą górę, a krytyka trafia do przewoźnika, bo to jego logo widnieje na autobusach i tramwajach. Formalnie jednak odpowiedzialność za ceny leży po stronie organu uchwałodawczego.
Dyskusja o podwyżkach trwa. Warto jednak wiedzieć, kto podejmuje decyzje, a kto jedynie je realizuje.
Te artykuły mogą Cię zainteresować:
Z tego biletu już nie skorzystacie w krakowskiej komunikacji miejskiej [INFORMATOR]
Świecący mural na Grzegórzeckiej został zamalowany [ZDJĘCIA]



