
Smok Wawelski to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli naszego miasta i jedno z tych miejsc, przy których niemal zawsze ktoś robi zdjęcie. Najczęściej wygląda to podobnie: spacer bulwarami, Wisła za plecami, obiektyw skierowany w stronę rzeźby stojącej u stóp Wawelu. Ten kadr zna każdy, kto był tu choć raz.
To jednak tylko jedna z możliwych perspektyw. Wystarczy podejść do smoka od strony Smoczej Jamy, by zobaczyć go w zupełnie innej odsłonie.

Z tej strony znika znany kontekst spacerowy, a cała uwaga skupia się na samej rzeźbie. Sylwetka staje się bardziej wyrazista, a detale, które z popularnego punktu widokowego często umykają, zaczynają grać pierwszoplanową rolę.
To właśnie od strony jamy najlepiej widać charakterystyczne szpony. Forma rzeźby wydaje się surowsza, bardziej dynamiczna, momentami wręcz groźna. Smok przestaje być elementem pocztówkowego krajobrazu, a zaczyna funkcjonować jako samodzielna rzeźba, oglądana niemal z bliska.

Ten mniej oczywisty punkt widzenia docenią zarówno turyści, którzy chcą wrócić z Krakowa z innym zdjęciem niż większość, jak i mieszkańcy, dla których smok jest stałym elementem spacerów w tej okolicy. Zmiana perspektywy sprawia, że dobrze znany obiekt potrafi zaskoczyć.
Warto tutaj przypomnieć bestia zionie ogniem co około 5 minut.
Standardowe zdjęcia Smoka Wawelskiego:




A tak Smok prezentuje się od strony Jamy:



Te artykuły mogą Cię zainteresować:
Pod pomnikiem Kościuszki odkryto skarby. Wielki remont na Wawelu zakończony [ZDJĘCIA]
Tłumy na dziedzińcu Wawelu. Bezpłatny pokaz multimedialny po zmroku [ZDJĘCIA]


