O krok od tragedii. Brawo dyżurni policji!

O krok od tragedii. Brawo dyżurni policji!

Wczoraj około godz.11, na telefon dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Krakowie zadzwoniła Polka mieszkająca w Norwegii, która usilnie próbowała zlokalizować internetową znajomą i jej córeczkę. Mieszkanka Norwegii, jak powiedziała jest członkiem jednej z grup internetowych zrzeszających rodziców i prowadziła wirtualne rozmowy z inną z matek, mieszkającą w Polsce. Kiedy kobieta przeczytała w wiadomości, że jej współrozmówczyni zmaga się z problemami i rozważa odebranie życia sobie oraz dziecku, natychmiast zaczęła działać. Znajomość kobiet była jedynie wirtualna, panie znały tylko swoje personalia i przybliżony rejon zamieszkania. Mieszkanka Norwegii przypuszczała, że zdesperowana matka może przebywać na terenie Krakowa, dlatego też poinformowała o zdarzeniu krakowskich policjantów.

reklama

Asp. sztab. Marek Głowacki, który przyjął zgłoszenie, w obliczu realnej groźby zagrożenia życia kobiety i jej córeczki niezwłocznie przystąpił do działania. Sytuacja była dramatyczna ponieważ dyżurny dysponował ograniczonymi informacjami, dlatego też do pomocy włączył się drugi dyżurny – podkom. Jarosław Najder. Obaj wspólnie sprawdzili systemy danych i stopniowo zawężali krąg osób, co do których mogło odnosić się zgłoszenie. W końcu ustalili personalia kobiety, jej dane kontaktowe oraz to, że obecnie prawdopodobnie przebywa na terenie Koszalina i ustalili jej numer telefonu.  Jeden z policjantów nawiązał kontakt telefoniczny ze zdesperowaną matką, potwierdził jej adres oraz to, że faktycznie zmaga się ona z poważnym kryzysem i wymaga pomocy. Dyżurny rozmawiał z kobietą, uspokajał ją oraz otaczał wsparciem. W tym czasie, drugi z funkcjonariuszy skontaktował się z koszalińskim oficerem dyżurnym Policji, który błyskawicznie skierował pod adres, gdzie przebywała kobieta policyjny patrol oraz załogę pogotowia ratunkowego. Służby, które przybyły na miejsce objęły kobietę i jej dziecko niezbędną pomocą.

reklama

Dzięki zaangażowaniu i nieustępliwości krakowskich dyżurnych udało się uniknąć tragedii.

reklama
Załaduj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Aktualności