Zrobił żart i postawił służby lotniskowe na nogi. Dodatkowo kapitan samolotu…

Podczas ostatniego wydłużonego weekendu i natężonego ruchu pasażerskiego, funkcjonariusze Straży Granicznej niemal każdego dnia podejmowali czynności służbowe, by zapewnić bezpieczeństwo podróżnym korzystającym z portu lotniczego w Krakowie-Balicach.

Aż dwukrotnie, działania minersko-pirotechniczne podjęte zostały na terenie terminala pasażerskiego z powodu pozostawionych bez opieki bagaży. Roztargnieni lub też mocno zdenerwowani lotami podróżni zapomnieli o plecaku, zawierającym kamizelki odblaskowe oraz o torbie wypełnionej żywnością. To właśnie one spowodowały alarm, wyznaczenie strefy i zaangażowanie kilkunastu osób, w tym przewodnika z psem służbowym oraz specjalistycznego sprzętu (m.in urządzenia do wykrywania śladowych ilości materiałów wybuchowych). Szczęśliwie, po przeprowadzeniu czynności bagaże uznano za bezpieczne – nie stwierdzono żadnych materiałów i urządzeń wybuchowych mogących zagrozić życiu lub zdrowiu, a przeprowadzone działania nie spowodowały opóźnień w odprawach pasażerów.

Inny z pasażerów – obywatel Polski, planujący lot do Gdańska, z powodu kiepskiego żartu o posiadaniu w bagażu dwóch bomb i laski dynamitu, doprowadził do podjęcia działań minersko-pirotechnicznych w terminalu pasażerskim.  Mężczyznę, za jego zachowanie ukarano mandatem karnym w wysokości 500 złotych z ustawy prawo lotnicze. Dodatkowo, miał on okazję przekonać się o braku wyrozumiałości ze strony kapitana, który odmówił zabrania pasażera na pokład statku powietrznego.

Załaduj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Aktualności