W Krakowie Maryla Rodowicz zagrała swoje przeboje [fotorelacja]

Autor Artur Rakowski

W Krakowie Maryla Rodowicz zagrała swoje przeboje w wersji akustycznej. Sala Nowohuckiego Centrum Kultury wypełniła się miłośnikami królowej polskiej sceny muzycznej. W tłumie, w pewnym momencie pojawiła się postać w czerwonej kurtce i kwiecistej spódnicy z charakterystyczną blond grzywką nad maseczką ochronną wywołując małe poruszenie wśród zebranych, ale przy bliższym kontakcie okazało się, że to tylko jedna z fanek tak łudząco przypomina gwiazdę wieczoru. 

Tym razem Maryla Rodowicz zaprezentowała swoje utwory w spokojniejszej, akustycznej aranżacji. Na scenie  towarzyszył jej tylko dwuosobowy chórek oraz zespół składający się z dwóch gitar i instrumentów perkusyjnych. Koncert szybko przekształcił się w swoisty koncert życzeń, a Maryla szczodrze spełniała marzenia widzów. Jedynie Pan, który bezskutecznie dopominał się o „Marusię” nie doczekał się swojego ulubionego hitu. A hitów Maryla ma na koncie tyle, że starczyłoby na kilka takich koncertów. Oprócz tych największych, artystka przemyciła również kilka swoich ulubionych mniej popularnych, bo jak sama twierdzi wszyscy chcą tylko „Małgośkę” i nic więcej. Podkreślała swoje związki z Krakowem, zapowiadała szczególnie utwory krakowskich twórców jak Andrzeja Zielińskiego czy Jana Kantego Pawluśkiewicza.

Opowiedziała również o swojej rodzinie, która częściowo mieszka w Krakowie oraz o SMSie jaki dostała od Andrzeja Sikorowskiego po występie z Zenkiem Martyniukiem: „Życzę zdrowia, bo talent poszedł się….”. Wieczór pełen wrażeń i wzruszeń, a Maryla wbrew pozorom i plotkom wciąż w bardzo dobrej formie i tytuł królowej polskiej sceny jest jak najbardziej zasłużony. 

Artur Rakowski

Załaduj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Aktualności