Ochroniarzowi, który zaatakował klienta Biedronki może grozić do 5 lat więzienia

Kilka dni temu informowaliśmy o pobiciu klienta Biedronki przez ochroniarza tej placówki.

Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie krakowską policję.

Rzecznik policji w przesłanym do CowKrakowie.pl komunikacie informuje, że 23 listopada br. ok. godz. 8.30 dyżurny Komisariatu Policji I w Krakowie otrzymał zgłoszenie, w którym klient sklepu przy ul. Joselewicza w Krakowie poinformował, że został pobity przez ochroniarza. Na miejsce niezwłocznie skierowano patrol. Policjanci wylegitymowali osoby biorące w zdarzeniu, a następnie ustalili przebieg zajścia. Wg relacji zgłaszającego – 20 letniego mężczyzny,  chwilę wcześniej dokonał zakupów w sklepie przy ul. Joselewicza. Gdy wyszedł ze sklepu został zaatakowany przez pracownika ochrony, który podejrzewając go o kradzież zadał mu kilka ciosów, spryskał go gazem pieprzowym i założył mu na ręce kajdanki, po czym doprowadził z powrotem do sklepu.

Policjanci zapytali zgłaszającego, czy potrzebuje pomocy medycznej, ale mężczyzna zaprzeczył. W związku z powyższym funkcjonariusze pouczyli zgłaszającego o  konieczności złożenia na komisariacie zawiadomienia o przestępstwie.

Mężczyzna tego samego dnia stawił się w Komisariacie I Policji  w Krakowie. W tym czasie do komisariatu przyjechał patrol, który podejmował czynności w związku z uszkodzeniem ciała przez  ochroniarza. Policjanci poinformowali dyżurnego o poczynionych ustaleniach, a następnie zostali zadysponowani do zabezpieczenia monitoringów z okolicy miejsca zdarzenia.  Policjanci z patrolu w rozmowie z oczekującym na poczekalni pokrzywdzonym ustalili, gdzie dokładnie doszło do ataku i pozbawienia go wolności. Następnie pojechali we wskazany rejon, a zgłaszający, nie czekając dalej na przyjęcie, udał się –  jak oświadczył funkcjonariuszom – po kartę informacyjną ze szpitala, z którą miał wrócić do komisariatu. 25 listopada stawił się w komisariacie i zostało wówczas od niego przyjęte protokolarne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

W tej sprawie prowadzone jest aktualnie dochodzenie pod kątem  uszkodzenia ciała zgłaszającego oraz pozbawienia go wolności – za co grozi do 5 lat więzienia. Decyzję o prowadzeni postępowania także pod kątem znieważenia na tle narodowościowym policja skonsultuje z prokuraturą. Postępowanie to zmierza do wyjaśnienia wszelkich okoliczności sprawy, w tym roli poszczególnych osób w zdarzeniu.  Zarówno ochroniarz  jak i personel sklepu zostaną przesłuchani.  Analizie poddane zostaną zabezpieczone monitoringi.

Istotne jest także czy pracownik ochrony zastosował środki przymusu adekwatnie do sytuacji – nawet jeśli przyjąć, że działał w przeświadczeniu o zatrzymywaniu złodzieja. 

Również otrzymaliśmy oświadczenie sklepu Biedronka, które ponownie publikujemy:

Ta sytuacja nie powinna się zdarzyć, a klienta przede wszystkim przepraszamy. Natychmiast po otrzymaniu pierwszego sygnału poddaliśmy to zdarzenie gruntownej analizie. Nie ma i nie będzie naszej zgody na takie zachowanie, a pracownik zewnętrznej agencji ochrony Argus nie będzie więcej pracował w naszych sklepach.

Załaduj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Aktualności