Nie zatrzymał się do kontroli, bo… właśnie wracał z kradzieży

Policjanci z powiatu krakowskiego zatrzymali 30-letniego mieszkańca Krakowa podejrzanego o kradzież z włamaniem do hurtowni w Olkuszu. Mężczyzna odpowie też za niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Grozi mu do 10 lat więzienia.

15 stycznia br. w Iwanowicach policjanci z powiatu krakowskiego dali sygnał do zatrzymania kierowcy Volkswagena. Kierowca volkswagena nie zważał jednak na wydawane przez nich znaki i sygnały nakazujące zatrzymanie i rozpoczął ucieczkę. Policjanci natychmiast ruszyli za nim w pościg. Uciekinier jechał całą szerokością jezdni, skutecznie uniemożliwiając wyprzedzenie jego samochodu. Po przejechaniu kilkuset metrów uciekinier zjechał z drogi asfaltowej na pola uprawne a po chwili, z powodu załamania terenu, auto spadło z 9-metrowej skarpy i ugrzęzło  w zaroślach. Kierowca porzucił więc samochód i uciekł na piechotę.

W porzuconym pojeździe  policjanci natknęli się na znaczne ilości wyrobów tytoniowych, które jak się okazało, ukradziono tego samego dnia z olkuskiej hurtowni. Policjanci bardzo szybko ustalili, że kierującym polo był 30-letni mieszkaniec Krakowa. Niezwłocznie udali się do miejsca jego zamieszkania, lecz od domowników uzyskali informacje, że mężczyzna sporadycznie przebywa w domu.  Włamywacz był poszukiwany  i w czwartek (13 stycznia br.) 30-latek  „wpadł” gdy pojawił w okolicy miejsca swojego  zamieszkania.

Tego samego dnia usłyszał dwa zarzuty: włamania do olkuskiej hurtowni i kradzieży papierosów (na kwotę bliską 25 tys. zł.) oraz niewykonania polecenia funkcjonariuszy do zatrzymania pojazdu do kontroli. 14 lutego br. podejrzany trafił do aresztu. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 10 lat więzienia. 

Fot. Policja

Czytaj również:

Załaduj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Aktualności