David Garrett: „Jestem silnie związany z Polską, a Polacy są bliscy memu sercu” Mamy wywiad z artystą!

David Garrett jest jednym z najbardziej znanych skrzypków na świecie. Największą sławę przyniosła mu główna rola w filmie „Paganini: uczeń diabła”. Jest jednak też rekordzistą księgi Guineessa w kategorii najszybszej gry na skrzypcach i zdobywcą wielu nagród, jak np. złote i platynowe płyty. W dniach od 4-6  października przyjedzie do Polski by udzielić koncerty w Krakowie, Łodzi i Gdańsku. O jego karierze zawodowej i relacjach z Polską rozmawiała Karina Baradzi.

Przyjeżdżasz do Polski w ramach nowej trasy koncertowej „Unlimitted”. Czego mogą spodziewać się słuchacze tym razem?

W przeciwieństwie do ostatnich koncertów „Unlimitted” to duża produkcja, na której zaprezentuje moje najlepsze utwory. Nowością będzie ogromna instalacja video, ilustrująca muzykę. Program ten przygotowywałem cały rok i nie mogę się doczekać reakcji polskich fanów.

Jaki rodzaj muzyki usłyszymy? Znajdzie się coś dla wielbicieli muzyki klasycznej?

Kocham każdą muzykę, dlatego też każdą wykonuje. W programie usłyszymy zarówno pop i rock, jak i jazz i muzykę filmową. Oczywiście wykonam też klasyczne perły, jak „Aria” J.S.Bacha czy „Clair de Lune” Debuss’ego.

Trasa ma promować Twój nowy album „Unlimitted”. Utwory z nowej płyty nie są jednak nowością w twym repertuarze.

Nowy album to zbiór moich najlepszych wykonań z 10 wcześniejszych albumów, nagranych na przestrzeni 10 lat. Utwory mają jednak nową aranżacją i nową interpretację. Doświadczenia życiowe z ostatnich lat nadały im specjalną wartość. Przyznam, że jestem silnie emocjonalnie związany z tą płytą.

Wracasz na trasę koncertową krótko po przerwie zdrowotnej. Nie obawiasz się,że intensywna praca odnowi kontuzję?

Absolutnie nie. Miałem problemy zdrowotne z obojczykiem, ale zmieniłem postawę przy skrzypcach i wszystko jest już dobrze. W przeszłości często zdarzało mi się przećwiczyć i to było przyczyną ostatniej niedyspozycji. Od tego czasu kontroluje już jednak ilość ćwiczeń i nie mam kłopotów zdrowotnych.

Taki dobry skrzypek, jak David Garrett musi dużo ćwiczyć?

Każdy muzyk musi dużo ćwiczyć, a uzdolniony jeszcze więcej, bo ma wyższą poprzeczkę. Umiejętność gry na instrumencie wymaga lat ciężkiej pracy i pokory. Artysta musi dojrzeć do interpretowania muzyki, zarówno pod względem zdolności, jak i wrażliwości estetycznej.

Przypominasz sobie koncert do którego ćwiczyłeś wyjątkowo intensywnie?

Szczególnie dużo ćwiczyłem na planie filmowym. Wynikało to z faktu,że musiałem długo czekać, na swoją scenę. Chciałem jakoś  spożytkować ten czas, a że miałem skrzypce cały czas przy sobie, to ćwiczyłem.

Marzyłeś o karierze aktorskiej?

Marzyłem o komponowaniu muzyki filmowej. Rola w filmie dała mi tą możliwość i przy współpracy z Frankiem van der Heijden udało się spełnić to marzenie. Kariery aktorskiej nie planowałem, wyszło to spontanicznie. Patrząc jednak wstecz, to jedno z moich największych osiągnięć. Miałem zaszczyt sportretować najwybitniejszego skrzypka w historii muzyki.

Życie w ciągłej trasie koncertowej musi być wyczerpujące. Jak sobie z tym radzisz?

Lubię podróże i poznawać nowe miejsca. Nie dostaję depresji z powodu ciągłego bycia poza domem. Na szczęście żyjemy w czasach, gdzie powszechnych jest tyle mediów społecznościowych, że nie mam problemu z stałym kontaktem z bliskimi.

Mówiąc o domu masz na myśli Niemcy czy USA?

Dom to dla mnie Niemcy, bo tam się urodziłem i wychowałem. Nowy York jest jednak też dla mnie ważny, bo tam studiowałem i mam tam wielu przyjaciół. Jednak na urlop jeżdżę do Hiszpanii, bo tam odnajduję spokój i mogę dobrze wypocząć.

A jak podoba Ci się Polska?

Polska to piękny kraj. Ostatnim razem byłem w Warszawie w okresie przedświątecznym i widok rynku, jarmarku i radości z jaką ludzie przygotowują się do Bożego Narodzenia zrobił na mnie ogromne wrażenie. Uwielbiam też polską kuchnię.

Już w dzieciństwie przyjeżdżałeś do Polski. Czy to prawda?

Tak. Przyjeżdżałem na lekcje nauki gry na skrzypcach do wspaniałej nauczycielki Idy Heandel. Właściwie to ona postawiła fundamenty moim umiejętnościom.

Masz zatem miłe wspomnienia z Polski?

Absolutnie tak. Zresztą ludzie, których tu spotkałem, są bardzo serdecznie i otwarci na nowe kultury, co bardzo doceniam. Jestem z Polską silnie emocjonalnie związany i ludzie tutaj są bardzo bliscy memu sercu.

David Garrett jest natomiast bardzo bliski sercu tysiącom Polaków, którzy z pewnością licznie przybędą na jego koncerty. Okazuje się więc, że może istnieć ciepła przyjaźń polsko-niemiecka.

Fot. Christoph Köstlin/Uwe Müller

Rozmawiała Karina Baradzi

Załaduj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Aktualności