Policjanci pojechali do Nowej Huty zatrzymać kobietę. Takiego obrotu spraw się nie spodziewali

Policjanci pojechali do Nowej Huty zatrzymać kobietę. Takiego obrotu spraw się nie spodziewali

Policyjna służba bywa nieprzewidywalna, a codzienne, wydawałoby się rutynowe czynności wykonywane przez funkcjonariuszy mogą przybrać nieoczekiwany obrót. Przekonali się o tym policjanci z Komisariatu Policji VIII w Krakowie, którzy we wtorkowe popołudnie pojechali do jednego z nowohuckich mieszkań w celu zatrzymania 49-latki.

Kobieta była poszukiwana w celu doprowadzenia jej do zakładu karnego, gdzie miała odbyć karę pozbawienia wolności. Policjanci zastali zamknięte drzwi do mieszkania, a po chwili usłyszeli ciche odgłosy, wskazujące na to, że wewnątrz ktoś przebywa. Okazało się, ze w mieszkaniu znajduje się poszukiwana kobieta, która cichym głosem oznajmiła, że od trzech dni leży na ziemi i nie może samodzielnie wstać, ani też wezwać pomocy.

W tym czasie zjawił się także syn kobiety, którym zaniepokojony brakiem z kontaktu nią. Nie miał jednak kluczy do tego mieszkania. Mundurowi natychmiast przystąpili do działania. Najpierw wezwali na miejsce załogę Straży Pożarnej, która pomogła im dostać się do środka. Następnie policjanci weszli do pomieszczenia, w którym zauważyli leżącą na podłodze kobietę.

Funkcjonariusze udzieli 49-latce niezbędnej pomocy do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego, która zabrało ją do szpitala. Stan zdrowia kobiety była na tyle poważny, że gdyby nie przyjazd i szybka reakcja służb finał tej historii mógłby być tragiczny. W środę sąd wydał postanowienie o odroczeniu wykonania kary z uwagi na stan zdrowia kobiety.

Zachęcamy do polubienia CowKrakowie.pl  na Facebooku