Radni Krakowa chcą wprowadzenia stanu wyjątkowego?

Radni Krakowa chcą wprowadzenia stanu wyjątkowego?

Pod koniec 2018 roku naukowcy ogłosili, że ludzkości pozostało zaledwie 12 lat na zatrzymanie wzrostu temperatury na Ziemi. – Nie możemy udawać, że Polski nie dotyczy problem globalnego ocieplenia. Od rządu powinniśmy się domagać stanowczych działań. Niech wprowadzenie klimatycznego stanu wyjątkowego będzie pierwszym krokiem – mówi Łukasz Gibała, autor projektu rezolucji w tej sprawie, krakowski radny miejski i lider klubu „Kraków dla Mieszkańców”.

Krakowska inicjatywa, choć pierwsza w Polsce, nie jest nowa na świecie. Stan „climateemergency”, czyli „zagrożenia klimatycznego” ogłosiło już ponad 400 miast i regionów, m.in. w Australii, Szwajcarii, USA i Wielkiej Brytanii. Parlament tego ostatniego kraju jako pierwszy ogłosił klimatyczny stan wyjątkowy na całym swoim terenie. Podobnego ruchu oczekuje od polskiego rządu grupa krakowskich radnych miejskich. Projekt rezolucji w tej sprawie wpłynął już oficjalnie do kancelarii rady miasta. Jeśli zyska aprobatę większości radnych, Kraków będzie pierwszym miastem, które apeluje w ten sposób do polskiego rządu o szybkie i stanowcze działania.

­–Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem stan wyjątkowy ogłosić mogą tylko władze centralne, samorządy nie mają takich uprawnień. Stąd nasza rezolucja – tłumaczy Łukasz Gibała. Autor projektu argumentuje, że nawet to, co dzieje się w ostatnich dniach w naszym kraju, czyli uciążliwe upały, nawałnice czy brak wody w Skierniewicach to właśnie objawy zmian klimatycznych. – Nie możemy nic nie robić, bo z każdym rokiem będzie gorzej – mówi Gibała. – Naukowcy są zgodni, że temperatura w Polsce może zacząć dochodzić do 40 stopni, będą się nasilać anomalie pogodowe, takie jak trąby powietrzne czy gradobicia. Województwo łódzkie, które już dotyka brak wody, zacznie pustynnieć – dodaje radny.

W rezolucji czytamy także i o tym, że wzrost temperatury na świecie jest ściśle związany z emisją gazów cieplarnianych, przede wszystkim dwutlenku węgla, za co odpowiada w dużej mierze przemysł energetyczny oparty o nieodnawialne źródła energii. Konieczne jest więc natychmiastowe podjęcie działań mających na celu zwiększenie udziału energii odnawialnej w ogólnym zużyciu w Polsce. Tymczasem z ust czołowych polityków partii rządzącej trudno usłyszeć dotyczące tego deklaracje. Witold Waszczykowski, do niedawna minister spraw zagranicznych, stwierdził wprost, że „ograniczenia emisji CO2 czynią poważne szkody polskiej ekonomii, ponieważ nasza energia oparta jest na węglu”, a obecny minister środowiska, Henryk Kowalczyk, podważał wręcz rolę człowieka w emisji CO2, mówiąc, że „jest wiele innych zjawisk, które powodują emisje dwutlenku węgla – to są choćby emisje wulkanów.”

W projekcie rezolucji pada również propozycja utworzenia przy Ministrze Środowiska odpowiadającej za walkę ze zmianami klimatu speckomórki, a także postulat jak najszybszego rozpoczęcia kampanii informacyjnej, dotyczącej zmian klimatycznych i ich konsekwencji dla Polaków.

Materiały prasowe