Pościg jak z filmu w Krakowie

Pościg jak z filmu w Krakowie

Kilka dni temu w godzinach wieczornych funkcjonariusze Ogniwa Wywiadowczo Patrolowego Komisariatu Policji II w Krakowie pełniąc służbę patrolową w rejonie os. Dąbie otrzymali informację o  wymuszeniu rozbójniczym, do którego doszło w okolicy ul. Widok. Niezwłocznie udali się na miejsce, gdzie zastali poszkodowanego 20-latka. Policjanci ustalili, że jechał on tramwajem w kierunku Nowej Huty. Na wysokości przystanku „Ofiar Dąbia” n/n mężczyzna ukradł mu telefon co zauważył pokrzywdzony. Sprawca wybiegł z tramwaju a poszkodowany ruszył za nim. Kiedy dogonił złodzieja, ten zaatakował go kilkukrotnie uderzając w głowę i dalej kontynuował ucieczkę. Poszkodowany pomimo pobicia dalej próbował zatrzymać uciekiniera.

Nagle wbiegli w rejon osiedla, gdzie przebywała grupa osób. Jeden ze stojących tam mężczyzn podał złodziejowi spray z gazem łzawiącym. Ten z kolei użył gazu wobec ścigającego go poszkodowanego. Na miejscu pojawili się policjanci,  udzielili poszkodowanemu pierwszej pomocy, a następnie udali się na penetrację terenu. W rejonie ulicy Półkole zauważono mężczyznę odpowiadającemu rysopisowi, który na widok policjantów zaczął uciekać. Mężczyzna –  będąc w znacznej odległości od funkcjonariuszy –  pobiegł w ul. Półkole, przeskoczył przez ogrodzenie szkoły i biegł dalej w kierunku Bulwaru Kurlandzkiego. Jeden z policjantów wyskoczył z radiowozu i udał się w pościg za mężczyzną, przeskoczył ogrodzenie i biegł w kierunku brzegu Wisły.

Drugi funkcjonariusz pojazdem służbowym udał się w kierunku Bulwaru Kurlandzkiego, by odciąć złodziejowi drogę ucieczki. Mężczyzna kontynuował ucieczkę bulwarem w kierunku stopnia wodnego na Dąbiu i w pewnym momencie wskoczył do Wisły, przeszedł przez część mielizny zatrzymując się na cyplu. Po chwili jednak wrócił na brzeg, funkcjonariusze zatrzymali go, a wyniku pracy operacyjnej udało się również zatrzymać nieletniego współsprawcę, który udzielił gazu użytego do obezwładnienia pokrzywdzonego.

Zatrzymanemu przedstawiono zarzut wymuszenia rozbójniczego. Po czynnościach w Sądzie dla Nieletnich został przekazany do MOW w Łańcucie, gdyż był poszukiwany  celem przymusowego doprowadzenia do tej jednostki. Telefonu nie udało się odzyskać – najprawdopodobniej pozostał na dnie Wisły.